Yelonky
Październik 18, 2018, 07:10:04 pm *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum zostało uruchomione!
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Popieram to!  (Przeczytany 2895 razy)
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #15 : Czerwiec 25, 2018, 09:51:03 pm »

Ja dla odmiany uznaję prawo każdego do działania wg woli, a nie tylko właścicieli. Pracodawca powinien mieć możliwość wywalenia natychmiast pracownika, który nie spełnia jego wymagań, ale bycie pracownikiem, jak piszą niektórzy klasycy, nie oznacza, że pracownik jest niewolnikiem pracodawcy i nie ma prawa do własnego zdania. Dla przykładu do restauracji przychodzi zalany w trupa klient, który po chamsku się zachowuje i ma zachcianki. Pracownik jak najbardziej powinien móc nie tylko go nie obsłużyć, ale jeszcze wywalić na zbity ryj. Oczywiście pracodawca może mieć żal, bo to np. był syn prezydenta miasta albo inny dziany klient, który robi duże zakupy - więc może wyrzucić pracownika, jeżeli uzna, że ten jest mniej ważny. Ale nie ma prawa zmuszać pracownika do jego obsługi.

Twój przykład jest zwyczajnie naciągany (chyba, że miałeś taki problem naprawdę, to przepraszam) - wiadomo, że w przypadku tzw. sprzeciwu sumienia chodzi faktycznie o dosyć ograniczony zakres spraw i w Polsce nie będzie to dotyczyło piwa i schabowego. Jak ktoś nie chce handlować piwem i schabowym, to nie zatrudnia się w miejscu, gdzie to się robi na codzień. A w przykładowej drukarni raczej rzadko trafi się taki nietypowy klient z problematycznym zadaniem. Więc to sprawa między pracodawcą i pracownikiem jak to rozwiążą. Nie powinno być to rozstrzygane przez sądy.
Jedynym obowiązkiem pracownika jest poinformowanie pracodawcy, że pewnych rzeczy nie zrobi.

I przede wszystkim: klient nie powinien mieć prawa do ciągania po sądach nikogo, kto nie wykonał dla niego żadnej pracy.
Zresztą nie udawajmy, że chodzi o każdego klienta - chodzi o wybrane grupy. Jakby dla przykładu mnie ktoś odmówił druku czegoś tam, to już widzę, jak pękają ze śmiechu prawnicy, którym bym proponował, żeby pozwali drukarza o dyskryminację.
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #16 : Lipiec 03, 2018, 04:05:44 pm »

W związku z wyrokiem Trybunału UE:
http://www.maszwplyw.pl/los-malzenstwa-w-naszych-rekach-,83,k.html
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
michal
Członkowie klubu
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 101


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #17 : Lipiec 05, 2018, 09:35:27 pm »

Jedynym obowiązkiem pracownika jest poinformowanie pracodawcy, że pewnych rzeczy nie zrobi.

Do tego się to sprowadza. Powinien to (jak napisałem) zrobić przy zawieraniu umowy o pracę, jeśli tego nie zrobił pracodawca ma prawo uważać, że będzie realizował powierzone zadania bez ograniczeń wynikających z jego "widzimisie". Nie ma to nic wspólnego z niewolnictwem. Pracodawca powinien mieć prawo takiej osoby nie zatrudnić - to byłoby ok.

Ja dla odmiany nie będę oceniał czy Twoje przykłady są naciągane czy idealnie obiektywne i pasujące do dyskutowanej sytuacji.

MB
Zapisane
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #18 : Lipiec 05, 2018, 10:28:51 pm »

Przepraszam, jeżeli Cię uraziłem, ale nadal uważam, że jest szansa granicząca z pewnością, że prawowierny muzułmanin nie zatrudni się w knajpie podającej alkohol, żyd w podającej wieprzowinę, a chrześcijanka w klinice aborcyjnej. Chyba, że im nie zależy, ale wtedy nie ma problemu dla pracodawcy.

A podawanie czego człowiek może nie zrobić w wyjątkowych okolicznościach też nie jest takie znowu przewidywalne. Na przykład zatrudniam montera układów scalonych, to pytam o umiejętność obsługi narzędzi, a nie czy jak dostanie smar ze świni, to odmówi pracy. Można powiedzieć przy zatrudnianiu o sprawach, o które pyta pracodawca oraz jakichś powszechnie przyjętych w danej dziedzinie, ale nie o wszystkim, co się może przydarzyć. A jak weźmiemy pod uwagę, że ludziom się różne rzeczy zmieniają, to może się okazać, że i tak za dwa lata zmieni poglądy i co wtedy?

A tak na poważnie - ile jest kwestii światopoglądowych, które realnie mogą być (w Polsce) przedmiotem sporu? Aborcja, środki poronne/antykoncepcyjne, propagowanie ideologii LGBT (czy jak tam się nazywa), gender i co jeszcze? Za dużo tego nie ma, więc pracodawcy w większości jakoś to zniosą. A nawet, przypuszczam, nie zauważą.

A dobre prawo może zapobiec sytuacjom takim jak ta w Anglii, gdzie pielęgniarce wytoczono proces, bo nosiła w pracy krzyżyk.
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
michal
Członkowie klubu
Aktywny użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 101


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #19 : Lipiec 07, 2018, 11:34:07 pm »

Zamykając odpowiem w punktach

Fakty

1. Jak byłem w Rejkiawiku to w HardRock Cafe (gdzie sprzedają alkohol) obsługiwała mnie kelnerka w hadzibie więc różne rzeczy mogą się na świecie zdarzyć.

2. Lekarze nie chcący dokonywać aborcji zatrudniają się w szpitalach, które zakontraktowały dokonywanie aborcji, a stanowiskach na, których oczekuje się od nich dokonywania aborcji i nikt tego przed nimi nie ukrywa -  to jest chyba przypadek opisany przez Ciebie jako "chrześcijanin w klinice aborcyjnej".

Punkt widzenia:
 
1. Pracobiorca powinien informować pracodawcę jeśli jego światopogląd (przy odrobinie dobrej woli, pracobiorca może to przewidzieć) może wpływać na biznes pracodawcy. A ten musi mieć prawo go nie zatrudnić (skutkiem będzie np. nie zatrudnienie w szpitalu lekarza odmawiającego aborcji). Jak się dogadają to niech sobie nawet aspiryny nie sprzedaje.

2. Uważam, że usankcjonowanie prawne idei, że pracownik może, bez uzgodnienia z pracodawcą, w realizacji swoich obowiązków kierować się religią/sumieniem/przekonaniami jest sprzeczne z pkt.1. więc jest złe, a poza tym bardzo trudne do napisania tak, żeby bez niepożądanych efektów ubocznych gwarantowało to na czym zależy autorom petycji.

3. Nikt nie ma prawa właścicielowi firmy kazać obsługiwać klientów, których nie chce obsłużyć zarówno pedałów jak i papieża.
 
MB

PS. Dla ułatwienia dodam, że zdania w tych kwestiach nie zmienię.
Zapisane
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #20 : Lipiec 09, 2018, 01:38:32 pm »

Widzę, że się w dużym stopniu zgadzamy. Tylko kilka uwag:
ad.1 Aktualnie idzie to w stronę (a w różnych miejscach już jest), że pracodawca nie ma prawa pytać o takie rzeczy.
ad.2 Też uważam, że pracownik powinien informować pracodawcę, że jest jakiś problem, zanim podejmie nieodwracalne w skutkach działania. Ale poinformowanie klienta "Przepraszam, muszę coś ustalić z kierownikiem." nie jest chyba problemem.
Tak ogólnie, to uważam też, że nie da się zabronić pracownikowi zrobić czegokolwiek. Kwestia jakie mogą być konsekwencje. Moim zdaniem nie powinny się różnić zależnie od przyczyny, np. jeżeli pracodawca straci klienta, ponieważ pracownik był nierozgarnięty, opryskliwy i na kacu (99% przypadków) to konsekwencje powinny być analogiczne jak w przypadku, kiedy przyczyną był wstręt pracownika do krzyża na koszulce klienta (1%-).
ad.3 I tu patrz p.1 - coraz  z tym gorzej. I moje obawy głównie z tym są związane. Czy akurat takie zamiany, jak proponowane, będą super skuteczne, tego nie wiem, ale wiem, że jak się nie przeciwstawiać, to na pewno przyjdą do nas problemy, które już mają inni.

Jest też dodatkowa korzyść z przeciwstawiania się pewnym zachowaniom - jeżeli widać opór, to w praktyce ogranicza się siłę oddziaływania danego typu. Politycy liczą głosy i oglądają telewizję. Jak zauważą ludzi, którzy czegoś nie chcą, to statystycznie częściej będą woleli się nie narażać. Podobnie, jak się podlizują tym, którzy czegoś tam chcą.
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1528



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #21 : Wrzesień 25, 2018, 01:35:18 pm »

W kwestii likwidacji finansowania ideologii na uniwersytetach:
https://citizengo.org/pl/ed/165926-koniec-finansowania-gender-na-polskich-uczelniach
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Strony: 1 [2]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!