Yelonky
Styczeń 16, 2018, 02:49:18 pm *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum zostało uruchomione!
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Raporty z pola bitwy  (Przeczytany 6775 razy)
Bayard
Członkowie klubu
Zaawansowany użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 277



Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #45 : Kwiecień 03, 2017, 12:53:08 pm »

Właśnie dlatego mówiłem o przemalowaniu ścian
Zapisane

Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1463



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #46 : Kwiecień 03, 2017, 03:08:13 pm »

A ja jednak trochę żartowałem, bo tło biało-popielate nie jest złe - natomiast butelki, krzesła i mapa nie są zależne od koloru ściany.
Także optymalna jest chyba plansza z tłem i trzeba ręcznie zasłaniać przy krawędzi stołu.
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1463



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #47 : Lipiec 02, 2017, 11:01:09 pm »

Mały opis bitewki kwietniowej.
Dwa plutony (17+33, razem 50) Brytyjczyków wsparte Cromwellem nacierały na Niemców (44 plus Hetzer i Pz.IV).
Celem była wieś ciągnąca się wzdłuż drogi, atak od strony pól w kierunku prostopadłym do tejże.
Na prawym skrzydle Brytyjczycy zostali  przyciśnięci ogniem w trakcie podchodzenia korytem strumienia. Nie mogli się z tego wygrzebać, w końcu dowódca zebrał ilu się dało i zarządził szybki szturm na najbliższy budynek. Niestety na otwartej przestrzeni zostali nakryci ogniem z kilku stanowisk i atak błyskawicznie się załamał po stracie dowódcy.
W centrum atakowały główne siły. Udało im się stopniowo podejść do domu stojącego wzdłuż drogi biegnącej w poprzek linii ataku. Czołowa sekcja dostała się pod silny ostrzał zza ulicy, część podała tyły, ale nieliczni, w szczególności operator garłacza, podjęli walkę. O dziwo, pomimo znacznej przewagi niemieckiej (ok.dwóch drużyn na trzech pozycjach), Irlandczyk O'Maley skopał im tyłki kolejnymi celnie ulokowanymi granatami. Niestety Niemcy wezwali na pomoc czołg i ogniem na wprost wykurzyli Brytoli z budynku. Inną grupę przyciskał długo do ziemi snajper, który tak dobrze się zamaskował, że do końca nie został wyryty, chociaż podeszli prawie 20m od niego. Kilku Brytyjczyków trafił. Duża grupa podchodząca z tyłu, która miała rozwinąć powodzenie, została wprawiona w totalne zamieszanie (kilku z czołowej grupy przebiegło obok w panice ignorując groźby oficerów, trochę nastraszył ich snajper, a dobiły padające niecelnie, ale niedaleko pociski z czołgu). Ostatecznie gremialnie uciekli na pozycje wyjściowe. Dwóch czy trzech żołnierzy walczących na czele, z pewnym zdziwieniem, że dostali taki rozkaz, wycofało się spokojnie do tyłu.
Na lewym skrzydle Brytyjczycy stracili rannego od ognia kaemu, ale Cromwell sobie z nim szybko poradził, uszkadzając przy okazji okno i dach zabytkowego Chateu de Breuil. Piechota ruszyła dalej. Powoli zbadali i obsadzili dwa budynki. W tym czasie niemiecki niszczyciel próbował rozprawić się z Cromwellem, ale Anglicy okazali się szybsi i sprawniejsi, w efekcie załoga Hetzera opuściła pojazd, częściowo blokując wjazd na plac przed Chateau. Cromwell ostrożnie posuwał się naprzód osłaniając skrzydło. Niemcy wezwali na pomoc pozostający im Pz.IV, który wykonał szarżę przez pola i opłotki (zasłonięty od strony Cromwella domami), wyjechał drogą zza węgła i tym razem szybsi i skuteczniejsi okazali się Niemcy. Cromwell otrzymał kilka trafień, zaczął się cofać, ostatecznie załoga ewakuowała się.
W tym czasie grupa brytyjska wezwała sekcję z PIATem i próbowała załatwić wrogi czołg z bliska, ale chyba ręce im się trzęsły, bo co prawda raz trafili, ale pocisk ześliznął się po pancerzu. Niemcy przenieśli ogień na budynek i uciszyli piechotę, po czym dla uniknięcia zagrożenia wycofali się tyłem dookoła żywopłotu okalającego Chateau.
W tym momencie walka zamarła - w centrum i na prawym skrzydle Brytyjczycy zostali odparci na pozycje wyjściowe, przy czym potrzeba było czasu na opanowanie popłochu i dezorganizacji (zginął dowódca jednego z plutonów a dwóch podoficerów było rannych). Pozostała w zdobytych budynkach grupa była zbyt nieliczna i czuła się zbyt zagrożona obecnością w pobliżu wrogiego czołgu, więc zdecydował się na odwrót. Z kolei Niemcy w centrum również trochę oberwali, stracili Hetzera, a Pz.IV manewrował nieco samotnie, aby uniknąć irytujących pocisków PIATa.
Generalnie Niemcy skutecznie odparli atak, chociaż znając upór wyspiarzy za pół godziny, a może nieco szybciej, znowu spróbowaliby szczęścia.

Straty
Niemcy 1 zabity, 4 rannych (w tym 2 ciężko i 1 lekko), uszkodzony Hetzer.
Brytyjczycy 1 zabity, 6 rannych (w tym 2 ciężko, 3 lekko), uszkodzony Cromwell.

Biorąc pod uwagę dosyć gwałtowne starcia, straty krwawe były stosunkowo nieduże. Szczególnie w porównaniu do kolejnej bitewki z ostatniego piątku.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2017, 08:39:47 am wysłane przez Adam » Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
michal
Członkowie klubu
Użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 91


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #48 : Lipiec 03, 2017, 07:40:13 am »

Brytyjczycy .....6 rannych (2 ciężko, 3 lekko)

Coś nie tak z matematyką, albo czegoś nie rozumiem.

MB
Zapisane
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1463



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #49 : Lipiec 03, 2017, 08:43:18 am »

6 rannych, w tym 2 ciężko, 3 lekko, a jeden "zwyczajnie". Poprawiłem.
Dla podsumowania to niby bez różnicy, ale piszę, żeby mieć porównanie z większej liczby gier. Poza tym jednak to jakiś koloryt, no i lekko ranni często walczą dalej.
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1463



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #50 : Lipiec 05, 2017, 10:11:10 am »

Zdjęcia z bitewki opisanej powyżej.


* bitewka170401.jpg (474.26 KB, 1000x563 - wyświetlony 49 razy.)

* bitewka170402.jpg (411.65 KB, 1000x563 - wyświetlony 50 razy.)

* bitewka170403.jpg (396.93 KB, 1000x563 - wyświetlony 52 razy.)

* bitewka170404.jpg (435.72 KB, 1000x563 - wyświetlony 49 razy.)

* bitewka170405.jpg (398.81 KB, 1000x523 - wyświetlony 45 razy.)

* bitewka170406.jpg (396.21 KB, 1000x563 - wyświetlony 48 razy.)

* bitewka170407.jpg (448.04 KB, 1000x563 - wyświetlony 49 razy.)

* bitewka170408.jpg (432.97 KB, 1000x563 - wyświetlony 47 razy.)

* bitewka170409.jpg (318.11 KB, 450x800 - wyświetlony 45 razy.)

* bitewka170410.jpg (456 KB, 1000x563 - wyświetlony 52 razy.)

* bitewka170411.jpg (459.93 KB, 1000x563 - wyświetlony 50 razy.)
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1463



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #51 : Lipiec 05, 2017, 11:01:49 am »

Cd. Zdjęcia proponuję powiększać ("Pokaż obraz").


* bitewka170412.jpg (408.92 KB, 1000x563 - wyświetlony 46 razy.)

* bitewka170413.jpg (429.54 KB, 1000x563 - wyświetlony 51 razy.)

* bitewka170414.jpg (437.14 KB, 1000x563 - wyświetlony 46 razy.)

* bitewka170415.jpg (429.9 KB, 1000x563 - wyświetlony 44 razy.)

* bitewka170416.jpg (442.56 KB, 1000x563 - wyświetlony 51 razy.)

* bitewka170417.jpg (441.51 KB, 1000x563 - wyświetlony 46 razy.)

* bitewka170418.jpg (402.77 KB, 1000x563 - wyświetlony 48 razy.)

* bitewka170419.jpg (434.44 KB, 1000x563 - wyświetlony 46 razy.)

* bitewka170420.jpg (458.07 KB, 1000x563 - wyświetlony 44 razy.)

* bitewka170421.jpg (457.98 KB, 1000x563 - wyświetlony 44 razy.)
Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Adam
Administrator
Weteran
*
Offline Offline

Wiadomości: 1463



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #52 : Lipiec 17, 2017, 03:49:51 pm »

Ostatnio stoczyliśmy kolejne starcie. Teren nieduży - kilka domów w pobliżu skrzyżowania w kształcie litery T, pobocza zarośnięte, duży sad przylegający do zabudowań.
Atakował osłabiony pluton niemiecki (17 ludzi) wsparty Panterą.
Broniło się 36 amerykańskich spadochroniarzy, dysponowali dwoma bazookami i moździerzem 60mm.

Niemcy podzielili się na 4 grupki (3 drużyny i grupa dowodzenia z automatami - 1xMP-4 i 2xStg44).
Jedna drużyna szła drogą razem z czołgiem, reszta nacierała z głębi sadu.
Amerykanie okopali się wzdłuż żywopłotów, a częściowo zajęli stanowiska w domach. Moździerz był okopany na tyłach, a obserwator ukryty przy drodze.

Akcja zaczęła się od krótkiego ostrzału artylerii niemieckiej na okolice skrzyżowania. Nie przyniósł większego skutku. Następny był ostrzał moździerza 60mm na Niemców idących powoli drogą. Jeden został ranny, ale reszta jakoś przeczekała ostrzał i po pewnym czasie ruszyła dalej. Wybuchające pociski zrobiły duże wrażenia na załodze czołgu, która na jakiś czas wycofała się z walki i wróciła kiedy ostrzał osłabł.
W tym czasie piechurzy nacierający sadem zostali ostrzelani przez amerykański kaem ustawiony na piętrze jednego z budynków. Niemcy odpowiedzieli ogniem i okazali się skuteczniejsi - dosyć szybko trafili obsługę i uciszyli wroga. Ruszyli dalej, jedna drużyna dotarła do "południowej" drogi. Tam zatrzymał ją ogień z amerykańskich okopów ukrytych za krzakami. Długo nie mogli ich wypatrzeć, a potem trafić. Niektórzy próbowali przejść na drugą stronę drogi, ale utknęli na gęstych zaroślach.
Druga drużyna skierowała się do budynku bezpośrednio przy skrzyżowaniu i chciała pomóc kolegom. Ostrzeliwała się na dwie strony, ponieważ do walki dołączyli Amerykanie z budynku naprzeciwko. Jeden Niemiec zginął.

W tym czasie do akcji wróciła Pantera, do której z zamaskowanej pozycji otworzyła ogień bazooka. Załoga czołgu najpierw nie mogła wypatrzeć gdzie chowa się npl, a potem mało skutecznie odpowiedziała ogniem z działa i kaemu. Piechurom wspierającym czołg, którzy wcześniej podeszli blisko niewykrytej pozycji bazooki udało się nastraszyć amunicyjnego, ale główny strzelec walczył dalej i po kilku strzałach uszkodził zawieszenie Pantery. Załodze coraz bardziej trzęsły się ręce i z raptem 35 metrów nie mogła uciszyć wrednej bazooki. W końcu trzeci czy czwarty pocisk trafił w czołowy pancerz i co prawda nie przebił się, ale wstrząs, huk i odrywające się wewnątrz kawałki wyposażenia zdemoralizowały do reszty załogę. Krótki rozkaz i czołg został opuszczony.

Piechota osłaniająca czołg (raptem 4 czy 5 ludzi) w tym czasie prowadziła wymianę ognia z kilkoma spadochroniarzami osłaniającymi bazookę oraz strzelała do samej bazooki. Udało im się nawet trafić jednego z dzielnych operatorów przeciwpancernej rury, ale było już za późno. Został ranny kolejny Niemiec z tej drużyny, a inni chowali się za niskim murkiem, więc w pewnym momencie walkę prowadził samotnie dowódca drużyny. Rzucał granaty i ostrzeliwał się na bliskim dystansie, aż w końcu oberwał pociskiem prosto w głowę.
Dowódca niemiecki zebrał wystraszoną drużynę i razem ze swoimi gońcami utworzyli silną bazę ogniową w ruinach budynku (MG-34+3 automaty). Stopniowo wystrzelali większość spadochroniarzy będących w zasięgu wzroku.

W tym czasie drużyny z sadu kontynuowały walkę. Amerykanie ruszyli jedną ze swoich drużyn i niewykryci podeszli aż do żywopłotu za którym byli Niemcy. Rzucając granaty i strzelając z karabinów część ranili, reszta w końcu poddała się. Idąc za ciosem, Amerykanie próbowali wyjść na tyły grupie Niemców walczących najbliżej skrzyżowania. Pewnie by im się udało, ale niemiecka grupa z automatami, która w międzyczasie miała chwilę przerwy i przegrupowała się, wypatrzyła ich skradających się między drzewami i pierwsza otworzyła ogień. Przez chwilę spadochroniarze próbowali się odgryzać, ale kiedy pierwszy został ranny, szybko dali za wygraną i wycofali się. Udało im się jednak trafić niemieckiego dowódcę, który przebiegał między budynkami, próbując zorientować się w sytuacji w sąsiednim domu. Amerykanie wycofali się bez dalszych strat, pomimo gęstego ognia Niemców.

Na tym atak niemiecki się zakończył. Zajmowali dwa budynki blisko skrzyżowania będącego celem natarcia, ale zostało ich już tylko siedmiu, a jedyny oficer był ranny.

Starcie, ze względu na zakryty teren i bliskie dystanse, było bardzo gwałtowne i krwawe.
Amerykanie stracili 3 zabitych i 8 rannych (w tym 2 lekko). Razem 11.
Niemcy stracili 4 zabitych, 4 rannych (w tym 1 ciężko i 1 lekko) oraz łącznie 4 jeńców (w tym 2 zdrowych). Razem 10.
Biorąc pod uwagę proporcję użytych sił i znikomą skuteczność czołgu aż dziw bierze, że Niemcom poszło tak dobrze.


* bitewka170601.jpg (429.73 KB, 1000x563 - wyświetlony 36 razy.)

* bitewka170602.jpg (434.83 KB, 1000x563 - wyświetlony 36 razy.)

* bitewka170603.jpg (434.07 KB, 1000x563 - wyświetlony 39 razy.)

* bitewka170604.jpg (299.67 KB, 450x800 - wyświetlony 39 razy.)

* bitewka170605.jpg (415.55 KB, 1000x563 - wyświetlony 41 razy.)

* bitewka170606.jpg (437.53 KB, 1000x563 - wyświetlony 38 razy.)

* bitewka170607.jpg (440.09 KB, 1000x563 - wyświetlony 36 razy.)

* bitewka170608.jpg (438.49 KB, 1000x563 - wyświetlony 41 razy.)

* bitewka170609.jpg (361.56 KB, 672x800 - wyświetlony 37 razy.)

* bitewka170610.jpg (349.04 KB, 1000x563 - wyświetlony 38 razy.)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 11, 2017, 01:10:55 pm wysłane przez Adam » Zapisane

"Wszelki krok, który by odsuwał państwo od omnipotencji, będzie zarazem krokiem postępu dla etyki, oświaty i dobrobytu." Feliks Koneczny
Strony: 1 2 3 [4]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!