Yelonky
Lipiec 07, 2022, 09:17:58 am *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum zostało uruchomione!
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 10
 31 
 : Lipiec 08, 2019, 10:14:42 am 
Zaczęty przez Adam - Nowe: wysłane przez Adam
Cała kupa ambasadorów chce nas cywilizować po swojemu:
https://niezyczymysobie.pl/

 32 
 : Lipiec 04, 2019, 12:35:39 pm 
Zaczęty przez Adam - Nowe: wysłane przez Adam
A propos Vincenta Lamberta - jakiś kolejny sąd zmienił zdanie i teraz mają go jednak zagłodzić.
Cytuj
Jego lekarz poinformował wczoraj, że wdrożono przypieczętowaną sądowym wyrokiem „procedurę przewidującą całkowite zaprzestanie podawania mu pokarmu i wody”. Ta bezduszna nowomowa oznacza, że Vincent umrze z głodu i pragnienia
Cytuj
[...] kolejne błaganie matki mężczyzny, by dać mu szansę i pozwolić na przeniesienie do struktury specjalizującej się w opiece nad takimi pacjentami, jak Vincent. Siedem takich placówek we Francji jest gotowych go natychmiast przyjąć. Tymczasem Vincent dostał policyjną ochronę, w razie gdyby ktoś zechciał przerwać „wdrażanie procedury”.
Cytaty za https://info.wiara.pl/doc/5692464.Zagladzany-na-smierc

Czyli, policja zabezpiecza, żeby francuski obywatel nie dostał przypadkiem pokarmu ani wody.
RIP Francja

 33 
 : Lipiec 02, 2019, 11:55:23 am 
Zaczęty przez Adam - Nowe: wysłane przez RAFII
A jest chociaż szansa abyś uchylił choćby rąbka tajemnicy opisując Wasze nowe zasady Tuj! Pal! ?

Interesuje mnie prowadzenie ostrzału pomiędzy piechotą, które już testowaliście.

Ciekawy jestem jak odbywa się walka kawalerii z czworobokiem. Wyniku starcia strzelców konnych z czworobokiem to można było się na 90% spodziewać. Zostali odparci tylko ostrzałem czy była również walka w zwarciu ?

Czy macie w zasadach prowadzenie ostrzału niekontrolowanego ostrzału i Kontrolowanego Ostrzał Salwami ?

 34 
 : Lipiec 02, 2019, 10:13:37 am 
Zaczęty przez Adam - Nowe: wysłane przez Adam
Na razie jesteśmy w fazie testów, chociaż sporo już zrobiliśmy. Jak to u nas, część rzeczy robimy po uważaniu (ocena sytuacji albo zwyczajnie dogadujemy się), także przepisy nie mają formy zamkniętej.

 35 
 : Czerwiec 27, 2019, 11:54:03 am 
Zaczęty przez Adam - Nowe: wysłane przez RAFII
Witam,

bardzo interesujący opis starcia pomiędzy Austriakami a Polakami z Księstwa Warszawskiego. Z tego co już mogłem przeczytać wyłania się duża logika odwzorowania taktyki okresu napoleońskiego. Widać tyraliery, linie - czyli szyk piechoty przeznaczony do walki na polu bitwy.

Mam sporo pomalowanych figur z AB Miniatures (obecnie Eureka Miniatures) w skali 18mm - trochę większa od typowej skali 15mm i chętnie bym potestował.

Czy jest szansa na otrzymanie Waszych zasad gry ? Na wymianę mogę podesłać z TooFatLardies Sharp Practice do Epoki czarnego prochu.

Rafii

 36 
 : Czerwiec 26, 2019, 09:02:26 pm 
Zaczęty przez Raleen - Nowe: wysłane przez Raleen
Wszystkich wargamerów i modelarzy zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie modelarskim organizowanym już po raz szesnasty przez Forum Strategie. Nieważne w jaki system bitewny gracie i jaki okres historyczny preferujecie. Również jeśli chodzi o skale modelarskie, możliwości wystawiania prac są szerokie (poruszamy się jednak w ramach skal standardowo stosowanych w wargamingu historycznym). Opracowując formułę tego konkursu staraliśmy się zorganizować go w taki sposób, by mogła w nim wziąć udział jak największa liczba uczestników.

Malowanie prac potrwa do 15 września 2019 r. Potem nastąpi wyłonienie zwycięzców i wręczenie nagród. Czasu na malowanie jest więc sporo i można spróbować sił w każdej z pięciu kategorii konkursowych.

Informacja o kategoriach konkursowych, nagrodach i terminach:
https://strategie.net.pl/viewtopic.php?f=231&t=18321

Regulamin konkursu:
https://strategie.net.pl/viewtopic.php?f=231&t=13739

Dział konkursu na Forum Strategie, gdzie prezentowane są prace konkursowe:
https://strategie.net.pl/viewforum.php?f=231

Sponsorami nagród w konkursie są:



























 37 
 : Czerwiec 19, 2019, 03:40:20 pm 
Zaczęty przez michal - Nowe: wysłane przez Adam
Pograjmy, może wyjdzie coś ciekawego. Łapię chyba Twoją myśl przewodnią, a szczegóły to chyba wygodniej na bieżąco omówić. Dotychczas nam się taka metoda sprawdzała.

Ad.3
Masz rację, że w tej chwili wpływ gracza na wynik jest mały. Mnie to pasuje i skupiam się na smaczkach, które samorzutnie pojawiają się w trakcie gry. Czasami wyjdzie mniej interesująco, ale tak może być i w życiu. Mieliśmy grę, gdzie po fazie skradania itp. w dwa ruchy powstrzymano gwałtownie całe natarcie i było po grze. Faktycznie odczucie gracza może być nieprzyjemne (wpływ na to miał prawie żaden - takie wyniki rzutów), ale nie powiem, żeby to nie był realistyczny wynik.

 38 
 : Czerwiec 19, 2019, 12:28:43 pm 
Zaczęty przez michal - Nowe: wysłane przez michal
1. Drużyna to za dużo.
2. Myślałem o dynamicznym.

Chodzi o grupki ludzi. Tak sobie wyobrażam, że jak siedzą w 3-4 za szopą to jeden, któremu się chce będzie raczej namawiał pozostałych i w końcu ich przekona i ruszają, albo nie to on też raczej zostanie, a nie rzuci się sam walczyć. To jest ten "aktywista". Jeśli aktywnych było 10-15% to przecież nie oznacza, że do ataku szło 9-12 ludzi z kompanii niemieckiej, tylko, że 9-12 się chciało ale jakaś część została dodatkowo pociągnięta. Sam dowódca by się zamotywował na śmierć jakby miał sam popychać 6-7 ludzi, którym się nie chce. Pomijam, że motywowanie jest "absorbujące" i uniemożliwia realizację pozostałych zadań.

3. Czy chaos jest właściwie duży, czy nie nie chcę dyskutować - nie byłem na wojnie. Problem mój polega na tym, że taka skala bałaganu powoduje, że wpływ gracza jest znikomy - nie da się realizować jakiegokolwiek plan więc trochę to przypomina grę w karty w "Wojnę" - oczywiście przejaskrawiam, ale celowo. Tak jak pisałem nie przeszkadza mi to po prostu muszę się przyzwyczaić.

4. Pluton (25-28 ludzi) w natarciu podzieli się na 6-8 grup, z których 4-5 będzie nacierało. Przy czym w 1-2 będą już nie chętni (ciągnięci na siłę) więc będzie następowało stopniowe zniechęcanie. Może ostatnie 7m z granatem przebiegnie tylko jeden modląc się, żeby koledzy, jak już nie biegną, to żeby chociaż postrzelali na odstraszenie. Ale tak jak pisałem 1 gość idący sam przez 30-50 metrów terenu zabudowanego (nie mówiąc o otwartym) by zrealizować zadanie to raczej ultra jednostkowe przypadki a nie standard.

5. Trochę inną sytuacją jest jeśli pluton np 25 osób atakuje w zwartej grupie. To wtedy z tych ludzi może wydzielić się grupa 4-6 ludzi prących do przodu pod światłym przywództwem szefa lub nadaktywisty. Ale wtedy mamy do czynienia jednak z grupą. I to mi się klei.

6. Na próbę proponuję zweryfikować te grupy. Może zadziała.

7. Terror ogniowy to jednak dość częsty przypadek i w obronie i w ataku - warto o tym pomyśleć.

MB

 39 
 : Czerwiec 18, 2019, 01:58:32 pm 
Zaczęty przez michal - Nowe: wysłane przez Adam
Coś podobnego już ćwiczyliśmy, główna różnica była taka, że testowaliśmy drużynę zamiast pojedynczego żołnierza. Dało się grać, ale stwierdziliśmy, że bardziej "romantycznie" jest na niższym szczeblu (wychodzą kowbojskie akcje).
Nie mam problemu, żeby poćwiczyć takie rozwiązanie z grupkami. Pytanie tylko, jak je określamy? Funkcjonalnie to się co chwila zmienia. Na stałe na całą grę? Coś trzeba wymyślić.

Odnośnie uwag o cofaniu itp. - tak jest w tej chwili, tylko się o tym pamięta albo nie.

Terror ogniowy - nie mam dobrej koncepcji. Tzn. w tej chwili on trochę wychodzi sam - jeżeli iluś tam zaległo lub się przestraszyło, to jest potrzebny efekt. Oczywiście nie są rozróżniane "ilości pocisków" przy testach. Obawiam się tylko, żeby to nie skomplikowało nadmiernie gry.

Uwaga ogólna: nie zgadzam się, że chaos jest zbyt duży. Uważam, że aktualna wersja dosyć dobrze oddaje rzeczywiste pole walki na tym szczeblu. Jest to generalnie, cytując wieszcza, "pożar w burdelu".
Fakt, że drużyny szybko tracą chęć do walki jest zupełnie normalny. Ja się raczej obawiam, że u nas za szybko dochodzą do siebie. Ale czas i kłopot z aktywowaniem wojska wydaje mi się zupełnie prawidłowy.

Odnośnie "aktywistów", to moim zdaniem ich jest mało i są mniej lub bardziej przypadkowo rozproszeni. Różni autorzy szacują ich liczbę na ok.10%. Do mnie przemawia opis Wigrama, gdzie opisuje "dowodzącego i trzech czy czterech śmiałków" (nawet procent się zgadza). Do nich mogą dołączyć jacyś inni. I to jest ilość na pluton. W aktualnej wersji dosyć dobrze koreluje się to z ilością dowódców w plutonie (i oni są "samonaprawialni" i mogą ciągnąć innych za sobą). Faktycznie ci śmiałkowie to niekoniecznie są akurat wyżsi rangą, ale pewna tendencja jest, a funkcjonalnie to nam w sumie bez różnicy.
Taki luźny pomysł, że zamiast z automatu nominować dowódców, to można rzucić przed grą ilu takich jest w plutonie i sobie jakoś wybrać. Wtedy możemy mieć różną jakość plutonu.

Ergo, uważam, że pluton w rzeczywistości nie wyglądał tak, że miał dziesięć czy naście małych grupek i każda napierała, bo miała odważnego lidera (tak widzę propozycję). Raczej to pojedynczy śmiałkowie napierali, pojedynczych kolegów zachęcając do pójścia za nimi.

 40 
 : Czerwiec 15, 2019, 07:26:58 pm 
Zaczęty przez michal - Nowe: wysłane przez michal
Po wczorajszym starciu mam następujące przemyślenia.

1. Mechanika jest ok, prosta i szybka.
2. Rzeczą, która mnie razi jest za duży jak dla mnie chaos, w gruncie rzeczy przebieg bardzo mało zależy od decyzji gracza.

Uważam, że jednak walki prowadzone były bardziej w małych (w szczególności 2-3 osobowych) grupkach. W każdej z takich grup był "aktywista", nie zawsze dowódca drużyny czy sekcji, po prostu bardziej aktywna, zdyscyplinowana nie skora do przestraszania się osoba. I to ona była motorem posuwającym tę grupkę do działania. To on przekonywał, że jest zadanie i trzeba je realizować, że już nie daleko, że już przecież nie strzelają, że z nami są koledzy w domu obok itd. Mieli oni również wpływ na przestraszonych kolegów może mniej doświadczonych, może bardziej bojaźliwych.

Chciałbym to jakoś oddać doprowadzając do działania na poziomie takich grupek a nie schodząc do pojedynczych żołnierzy. Nie dotyczy to oczywiście snajperów, pułapek z bazookami itp. Dlatego chciałbym doprowadzić do tego, że aktywność/pasywność decydowałaby się na poziomie tych grupek.

Celem jest również doprowadzenie do trochę większej stabilności nastrojów co pozwoli na mniej chaotyczne realizowanie zadań. Znam argumentację za dzisiejszym modelem i zgadzam się, że mogły się zdarzać tak rwane scenariusze i sytuacje. To co proponuję jest na próbę do weryfikacji, jeśli zwiększy to płynność - super, jak nie sprawdzi się - zawsze można ich nie wprowadzać i pozostać przy dzisiejszych rozwiązaniach.

3. Nie chcąc za bardzo grzebać proponuję rozważenie następujących postulatów

Propozycje boldem, dalej komentarz

- ideologicznie jednostki działają w grupkach - rajd jednego aktywnego grenadiera przez pole, który nie widząc kolegów i nie mając kontaktu z dowódcą idzie i atakuje okopaną drużynę i to z dobrym skutkiem, choć możliwy wydaje mi się trochę naciągany - co innego trzech grenadierów z dowódcą w domu.
- to czy żołnierze są aktywni czy nie, określamy na poziomie takich grupek, wytworzonych naturalnie w danej sytuacji, oznacza to, że nawet przestraszony będący cząstką "aktywnej" grupki idzie dalej, oczywiście na końcu, powoli, nie jest brany pod uwagę przy strzelaniu, chyba, że w obronie własnej i z minusami jeśli w grupce jest przewaga aktywnych - działają, jak pasywnych nie działają (równowaga działa na korzyść),
- aktywny jest w stanie "odstraszyć" jednego kolegę na ruch - mniej skutecznie, niż dowódca, ale jednak jeśli w grupce nikt nie jest aktywny, bo się przestraszyli i nikt na własną rękę się nie podniósł no to grupka jest pasywna,
- od razu po ustaniu przyczyny przestraszenia poszczególni żołnierze mogą "odstraszyć" się sami - próbujemy tylko raz bo efekt ustania zadziała lub nie
- podwójnie przestraszeni działają tak jak teraz, ale w mojej opinii są oni raczej skłonni do zalegnięcia w miejscu i nic nie robienia niż do uciekania, chyba, że okoliczności ewidentnie wskazują, że ucieczka jest nie ryzykowana, łatwa i daje gwarancję dużo lepszej sytuacji czyli na otwartym polu zalegamy, a jak jesteśmy koło domu to do niego wchodzimy, lub uciekamy za dom, krzaki, czołg czy co tam jest w zasięgu 10-15 metrów. Szczególnie jeśli nadal jesteśmy zagrożeni. Łatwiej jest chyba lec plackiem w bruzdę i poczekać niż poderwać się pod ogniem i uciekać po polu 30 - 40 metrów nawet jeśli to jest bieg do tyłu, dalej od wroga. Tacy zalegnięci, przestraszeni są w zasadzie nie podnoszalni do czasu ustania zagrożenia i to tylko przez kogoś "aktywistę" lub dowódcę. Nie dotyczy to Paniki, przez duże P wtedy nie kalkulujemy uciekamy nawet bez sensu - nie wiem czy mamy teraz taki stan w przepisach.

I jeszcze jedno. Walkę prowadziły "normalne" jednostki - grenadierzy to nawet trochę więcej niż standard jeśli chodzi o morale, wyszkolenie itp (mają Hanomagi więc ponadnormatywnie dobrze się czują i mają niezłe wsparcie). Kiedyś chciałem zrobić starcie grupa komandosów atakuje np. lotnisko bronione przez powiedzmy jednostki bojowe luftwaffe - zakładając, że oni powinni reagować jeszcze bardziej nerwowo to w ogóle nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek zbornej akcji z ich strony, a przecież tak nie było. Chyba, że przyjmiemy konwencję, że każdy żołnierz to taki sam człowiek i na niskim szczeblu od siebie się nie różnią bo da się znaleść superbohaterów wśród personelu lotniska i tchórzy wśród spadochroniarzy - ok jest to oczywiście do przyjęcia.

Do przegadania są Hanomagi - jak one działają, z tego co czytałem Hanomag stojący 150 metrów od okopów i siejący ogniem z KMów w momencie gdy do okopów podchodziła piechota był w zasadzie nie zagrożony, szczególnie gdy się choć trochę przemieszczał - terror ognia ze stabilnej, osłoniętej, ale swobodnej dla operatora broni pozycji był taki, że wsparcie było lepsze niż oferowane przez czołg. Pytanie czy w naszych warunkach, Hanomag stojący 150m od okopu cokolwiek zobaczy, zawsze jest jakiś krzak, pagórek, szopa czy coś - Normandia to nie pustynia - no i co to jest w tej sytuacji terror ogniowy. Zakładam, że operator sieje na oślep po okopach póki nie zauważy zagrażającego mu celu (bazooka, działko, coś), dopiero w drugiej kolejności zajmie się tym co zagraża piechocie - jego rola to raczej przygniecenie ogniem.

Tu nie mam na razie zdania - uważam, że trzeba to przegadać, chyba, że macie inne zdanie.

Propozycje chętnie obgadam, na żywo - wszystkiego nie da się opisać. Nie wykluczam, że część z propozycji jest już teraz jakoś w przepisach, a ja mam za mało doświadczenia więc tego nie widzę. Jeśli dojdziecie do wniosku, że zmiany nie mają sensu, to też jest ok - po prostu muszę przyjąć obecną konwencję i tyle. Mechanizmy działają na obie strony więc nikt nie ma przez to lepiej.

MB


Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 10
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!