Yelonky
Czerwiec 19, 2024, 06:49:05 pm *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum zostało uruchomione!
 
  Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
  Pokaż wiadomości
Strony: [1] 2 3 4 5 6 7 8 ... 23
1  Tawerna / Ciekawe linki / Wargaming. Wprowadzenie do gier wojennych (CDiSSZ) : Sierpień 26, 2023, 10:26:49 pm
Książka wprowadzająca do gier wojennych rozgrywanych w siłach zbrojnych RP, NATO i nie tylko. Ciekawa pozycja, z której na pewno można coś uszczknąć do naszego, "cywilnego" wargamingu
https://cdissz.wp.mil.pl/pl/articles/publikacje_cdissz/wargaming-wprowadzenie-do-gier-wojennych/
2  Historia i wargaming / Średniowiecze / Odp: Bitwa 11.03.2023 : Marzec 13, 2023, 01:26:44 pm
I jeszcze kilka:
3  Historia i wargaming / Średniowiecze / Odp: Bitwa 11.03.2023 : Marzec 13, 2023, 01:25:56 pm
Więcej zdjęć:
4  Historia i wargaming / Średniowiecze / Bitwa 11.03.2023 : Marzec 13, 2023, 01:25:00 pm
W ostatnią sobotę rozegraliśmy starcie na nowych przepisach, nad którymi pracuję. Poniżej fabularyzowany opis i kilka fotek
Nieopodal rzeczki Stag Run starły się oddziały hrabiów Sutherland i Willowshire, od lat walczących o kontrolę nad urodzajnymi ziemiami leżącymi na granicy ich hrabstw. Opady śniegu ograniczały widoczność i sprawiły, że drogi i pola zmieniły się w błoto, wobec czego armie rozstawiły się na wschód od drogi, nieopodal niewielkiego lasku. Hrabia Willowshire zostawił część chłopskiej piechoty do pilnowania obozu, a resztę wojsk rozwinął za lasem, ustawiając najemnych pikinierów flamandzkich na swoim prawym skrzydle, a kawalerię pod wodzą sir Roberta na lewym. Hrabia Sutherland ustawił w centrum swoją piechotę - doświadczonych zaciężnych przemieszanych z kusznikami pod wodzą sir Charlesa, a na skrzydłach umieścił kawalerię - hufcem na prawym skrzydle dowodził osobiście, a dowództwo lewego powierzył swemu młodemu i zdolnemu bratankowi, sir Williamowi.
Pierwotny plan Sutherlanda zakładał, że piechota zajmie obronną pozycję na niewielkim wzgórzu, a kawaleria rozniesie flanki przeciwnika i zaatakuje od tyłu jego centrum, jednak defensywna postawa hrabiego Willowshire zmusiła go do przyjęcia bardziej agresywnej taktyki.
Walka rozpoczęła się od starcia kawalerii za lasem, gdzie pomimo przewagi liczebnej wroga  rycerze Sutherlanda zdobywali od początku przewagę. Hrabia osobiście rzucił się w wir walki, prowadząc jeźdźców i spychając wroga. Na drugim skrzydle sir William przeprowadził piękną szarżę na flamandzkich pikinierów, lecz został odparty. Dowództwo nad najemnikami przejął uzdolniony wasal hrabiego Willowshire, baron Montgomery. Walka pomiędzy nim a sir Williamem, uparcie ponawiającym szarże, trwała przez całą bitwę.
Tymczasem sir Charles ze swoją piechotą ruszył na przód, chcąc zaatakować osłabione centrum Willowshire'a, który zaangażował większość swych sił na skrzydłach. Natarcie zostało jednak powstrzymane przez łuczników, a inicjatywa wkrótce miała przejść w ręce Willowshire'a.
W zażartej walce kawalerii, jaka toczyła się za lasem, rycerzom Sutherlanda udało się pojmać sir Roberta i odrzucić wrogą jazdę, która, pozbawiona wodza i zdezorganizowana, przestała na jakiś czas stanowić zagrożenie. Do walki na czele swojej ciężkozbrojnej piechoty ruszył jednak sam hrabia Willowshire i wciągnął jazdę Sutherlanda do walki w lesie. Początkowo Sutherland odepchnął wrogą piechotę, wchodząc głębiej w las, lecz wówczas zdezorganizowana jazda została odrzucona, a samego hrabiego zrzucono z siodła i pojmano. Widząc upadek wodza, rycerze Sutherlanda i część jego piechoty rzucili się do ucieczki.
Na drugiej flance tymczasem sir William nadal zmagał się z pikinierami Montgomeryego. Waleczny baron został dwukrotnie ranny, także bratanek Sutherlanda odniósł ranę. W końcu wyczerpana jazda zaczęła powoli ustępować z pola.
Po pokonaniu rycerzy Sutherlanda, hrabia Willowshire na czele swojej ciężkiej piechoty ruszył na najemników sir Charlesa. Pierwszy atak został powstrzymany przez grad bełtów z kusz, lecz kolejny doprowadził do zwarcia. Piechota obu stron związała się w krwawej, lecz wyrównanej walce.
Sir William tymczasem wycofał swoją jazdę, co pozwoliło jego rycerzom i pikinierom Montgomeryego na złapanie oddechu i zreorganizowane szyków. Pikinierzy jednak szybciej wrócili do formy i natarli ma zaskoczonych rycerzy, którzy nie wycofali się dość daleko. Jeźdźcy zostali pokonani, a sir William trafił do niewoli. Wojska hrabiego Willowshire odniosły zwycięstwo.
5  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / Manewry : Luty 25, 2023, 01:38:49 am
Taki ciekawy filmik znalazłem: https://www.youtube.com/watch?v=PxWJWjRqJAU&ab_channel=TheViking

Przedstawia on REKONSTRUKCYJNĄ szkołę plutonu, tzn. na użytek reko, stąd pluton ma dużo mniej żołnierzy, tylko 2 szeregi itd, ale manewry i sposób ich wykonywania są ściśle oparte na oryginalnym regulaminie francuskim używanym w armii XW.

Z moich doświadczeń wynika, że zawsze najtrudniejszym manewrem do wykonania było "Obróć w prawo/ lewo!". W zasadzie polegało to na całkowitym złamaniu formacji i odtworzeniu jej po zmianie kierunku- chociaż w regulaminie było to ładniej opisane Oryginalnie ta komenda występowała chyba tylko dla sekcji, a nie całego plutonu.
6  Sci-Fi i Fantasy / Fantasy / Odp: Klubowa Kampania i gra we Frostgrave : Luty 10, 2023, 01:21:43 pm
Na pojedynczą grę jakoś można się kiedyś umówić, ale generalnie klubowe kampanie są, jak nazwa wskazuje, klubowe Rezygnacja z członkostwa wiąże się też z tym, że dostęp do udziału w takich przedsięwzięciach jest mocno ograniczony- nie można, niestety, zjeść ciastka i mieć ciastka... Takie są przywileje członków Klubu,
7  Sci-Fi i Fantasy / Fantasy / Odp: Klubowa Kampania i gra we Frostgrave : Styczeń 24, 2023, 11:48:08 pm
Adam, Ty byś wszystko zmatowił  A to lód się skrystalizował na ubraniu, dlatego tak się błyszczy
Maciek, fajne malowanie Mi niedawno FB przypomniał, jak malowałem swoją- to już 7 lat minęło...
8  Formalne / Sprawy bieżące / Odp: 20.01 i 22.01 : Styczeń 18, 2023, 08:44:30 pm
Super. Maciek się też wstępnie zapowiedział, będzie chciał zobaczyć Władcę Pierścieni lub Swordpointa, w zależności od tego, kto będzie, więc jakby Kuba nie dotarł, to mu pokażę LotRa
9  Historia i wargaming / Średniowiecze / Oblężenia : Styczeń 18, 2023, 08:42:28 pm
Fajny raport bitewny z oblężenia w HC widziałem ostatnio:
https://www.youtube.com/watch?v=S2yuERMuFac&list=PLEYbpEflCP_oE_Op15PRF9UxKFV6Rahq3&index=3&ab_channel=7thSon
Jest to część serii, na którą składały się 3 gry. Całe oblężenie było zrobione na zasadzie drabinki scenariuszy, gdzie po kolei rozgrywało się różne scenariusze w zależności od tego, kto wygrał poprzedni. Bardzo ciekawa idea i myślę, czy by tego nie zainkorporować do IBH Całość jest łatwa do zrobienia- oni grają na bazowych zasadach Hail Caesar ze swoimi modyfikacjami do wojny 2 róż, można zrobić to samo na dowolnym systemie (np IBH), bo rozgrywa się w zasadzie normalną bitwę, tylko z kilkoma zasadami specjalnymi.
10  Formalne / Sprawy bieżące / Odp: 20.01 i 22.01 : Styczeń 18, 2023, 12:07:17 pm
W niedzielę 22.01 będę też pewnie grał ze znajomymi w Black Seas (żaglowce XVIII-XIX wiek), zapewne koło 16:30-17.
11  Formalne / Sprawy bieżące / 20.01 i 22.01 : Styczeń 17, 2023, 09:23:40 pm
Jakie plany na piątek i kto będzie?
W niedzielę planujemy z Sebastianem G. mały test Baron's War- mimo uprzedzenia chcę spróbować i zobaczyć, czym to się je.
12  Historia i wargaming / Średniowiecze / Bitwa średniowieczna- jak wyglądała? : Styczeń 15, 2023, 04:37:28 pm
Przy okazji tworzenia nowych przepisów sporo myślę nad tym, jak właściwie wyglądała średniowieczna bitwa? Kwestie organizacyjne to jedna sprawa, ale jak wyglądało samo starcie? Źródła są w tym zakresie jeszcze bardziej skąpe, niż do antyku...
Na podstawie nielicznych, dobrych źródeł oraz różnych współczesnych analiz i własnych przemyśleń zaczął mi się klarować w głowie obraz trzech zasadniczych etapów w średniowiecznej sztuce wojennej. Nie chcę mówić, że etapów rozwoju, bo to by wskazywało na jakiś jednostajny postęp w tej dziedzinie, a wcale nie jestem o nim przekonany, przynajmniej nie w kwestii 2 pierwszych etapów. Poniższe charakterystyki są oczywiście bardzo skrótowe i mają stanowić jedynie punkt wyjścia do dyskusji 
Aby było jasne- myślę tu o Europie Środkowej i Zachodniej. Wschód ma trochę inną charakterystykę.

Etap 1. Wczesne średniowiecze- dominacja piechoty (do XI wieku)
Ten etap jest stosunkowo łatwy do omówienia i wyobrażenia- jest to w zasadzie uproszczona, ale jednak kontynuacja tego, co widzimy w późnym antyku. Armie składają się zasadniczo z piechoty, która walczy ustawiona w mur tarcz- formację zbliżoną do antycznej falangi. Przez wzgląd na niską dostępność i ekstremalnie wysoką cenę- kawaleria prawie się nie pojawia na polu bitwy, występują za to liczne oddziały harcowników- łuczników i oszczepników. Mam wrażenie, że o wyniku starcia najczęściej decyduje średni poziom jakości w całej formacji. Najlepsze źródła z tego okresu dotyczą najazdów wikingów na Wyspy Brytyjskie i dobrze tam widać, że wikingowie generalnie górowali jakością nad anglosasami. Wśród obrońców znajdowały się oddziały bardzo dobre- drużyny królewskie i książęce, tzw. huskarlowie, którzy przynajmniej dorównywali a często zapewne przewyższali wikingów. Jednak huskarlowie stanowili niewielką część armii- jej większością był fyrd, słabo wyszkolony i wyposażony, w związku z czym można powiedzieć, że anglosasi mieli trochę oddziałów dobrych i większość słabych. U wikingów struktura była chyba bardziej wyrównana- prawie wszystkie wojska były średniej jakości, z nielicznymi odchyłami i to raczej w górę, stąd też w otwartych bitwach przez większość czasu dominowali nad anglosasami. Sama bitwa z kolei polegała, zapewne podobnie, jak w przypadku starcia falang, na zwarciu się 2 dużych formacji piechoty, krótkich starciach i dłuższych chwilach przerwy w walce, kiedy to obie strony odchodziły na kilka metrów i obrzucały się pociskami i wyzwiskami.

Etap 2. Pełne średniowiecze- szlachecki indywidualizm (XI-XIV/XV wiek)
Ten etap jest, moim zdaniem, najbardziej interesujący, bo najmniej o nim wiadomo Zmiany w sztuce wojennej wynikały tu przede wszystkim z przekształceń społecznych i rozwoju feudalizmu. Nie będę się tu rozwodził na ten temat, zachęcę tylko do lektury "Sztuki wojennej w Europie zachodniej w epoce krucjat 1000-1300" autorstwa Johna France'a oraz, jako bezpośredniego źródła z epoki, "Czynów Ludwika Świętego króla Francji" autorstwa rycerza, Jeana de Joinville.
Lektura tych dwóch pozycji ("Czyny Ludwika" przeczytałem w większości wczoraj w zasadzie jednym tchem, chociaż pomijałem fragmenty nie związane z wojną) skłoniła mnie do wyobrażenia sobie bitew tego okresu jako wyjątkowego chaosu, zwłaszcza z punktu widzenia dowódcy. Silny indywidualizm ówczesnej szlachty powodował, że niezwykle trudno było ją kontrolować i w zasadzie po ustawieniu szyków i daniu sygnału do ataku- odzyskanie kontroli nad wojskiem było niezwykle trudne. Wyobrażam sobie, że po każdej kolejnej szarży liczebność hufców drastycznie spadała i to nie tyle z powodu strat, co przez samowolne oddalanie się rycerzy spod swoich znaków głównie w celu poszukiwania osobistej chwały lub odpoczynku i opatrzenia ran. Na podstawie opisu bitwy pod Mansurą można przypuszczać, że sami dowódcy albo nie mieli nic przeciwko temu, albo nie mogli na to nic zaradzić- de Joinville wspomina, że bez problemu uzyskiwał zgodę na odłączenie się od formacji w celu udzielenia pomocy innemu baronowi lub przeprowadzenia własnego planu. Warto wspomnieć, że nie zawsze zabierał ze sobą znaczne siły- w jednym przypadku wspomina, że przemierzali pole bitwy w szóstkę, by ratować innego barona i chociaż saracenów dookoła było około tysiąca, to albo byli skupieni na walce z hufcem królewskim, od którego de Joinville się odłączył, albo brali grupkę rycerzy za swoich i nie zwracali na nią uwagi.
W innym miejscu wspomina, jak to ustalenie planu bitwy w zasadzie nic nie dawało, bo dowódcy poszczególnych batalii i tak postępowali wedle własnego uznania. Przed bitwą pod Mansurą postanowiono, że w straży przedniej ruszą templariusze i inni rycerze zakonni, jednak hufiec jednego z wielmożnych panów wyprzedził templariuszy i jako pierwszy zwarł się z wrogiem, mimo że miał pozostać z tyłu. Samo dowodzenie jest także ciekawie przedstawione- przed każdą ważną decyzją Ludwik zwoływał swoją radę, niejednokrotnie ściągając baronów prosto z pola bitwy. Rada radziła, a król postępował zgodnie z jej wolą, co nie było zbyt efektywnym sposobem dowodzenia. Gdy król zwołał radę, by zdecydować, czy przeprawić się ze swoim hufcem na drugi brzeg rzeki, rada mu doradziła, by to zrobił. Król rozpoczął przeprawę, a wtedy przybył goniec od jednego z baronów, by wstrzymał przeprawę, bo Saraceni mocno go naciskają i może potrzebować królewskiego wsparcia- król zwołał radę i ta doradziła, by przeprawę wstrzymać. Po chwili kolejny goniec przybył z drugiego brzegu z informacją od jednego z baronów, że jeśli król się przeprawi, to jest szansa na zdobycie obozu wroga i wygranie bitwy- rada znowu zmieniła zdanie i doradziła, by się przeprawiać... Z jednej strony może to świadczyć o słabości charakteru Ludwika Świętego, który nie był w stanie samodzielnie podejmować kluczowych decyzji, ale z drugiej strony- może to świadczyć o słabości całego systemu feudalnego, gdzie król nie miał w zasadzie kontroli nad wieloma baronami, zwłaszcza jeśli ci nie byli jego bezpośrednimi wasalami...
Mam wrażenie, że opisany wyżej problem "topnienia" hufców dotyczył przede wszystkim rycerskiej kawalerii. Piechota chyba instynktownie starała trzymać się razem, wiedząc, że to daje największe szanse na przetrwanie. Jest z resztą kilka opisów sytuacji, gdzie po starciu kawalerii rycerstwo zostaje pokonane przez piechotę, lub na odwrót- rycerstwo, które pokonało piechotę zostaje następnie z łatwością pokonane przez mniej liczną kawalerię stojącą do tej pory w drugiej linii... Tak samo jeśli pierwsza szarża okazywała się nieskuteczna, to nie było już praktycznie szansy na pokonanie piechoty w walce bez jakiegoś chytrego manewru- ponawianie natarcia skutkowało już tylko rosnącymi stratami. Należałoby chyba wysnuć z tego wniosek, że po pierwszej szarży, w której formacje jazdy były najbardziej zwarte, siła uderzenia kawalerii drastycznie spadała- do kolejnych szarż stawało w szeregu coraz mniej jeźdźców, bo reszta po prostu rozpraszała się po polu walki, m.in. tocząc indywidualne pojedynki.
Jak wspomniałem wcześniej- ten etap trochę podważa teorię, że w średniowieczu sztuka wojenna stale ewoluowała. W mojej ocenie stanowi on pewien regres wobec poprzedniego etapu, gdzie dominowała piechota. W tym okresie nie istniały żadne szkoły wojskowe, nie było żadnego systemu przekazywania doświadczenia wojennego kolejnym pokoleniom dowódców. Dokonywał się postęp w dziedzinie uzbrojenia (kusze, pancerze płytowe itd.), jednak nie wpływało to w żaden sposób na taktykę. Wydaje mi się, że w poprzednim etapie dowódcy sprawowali trochę większą kontrolę nad swoimi armiami w polu, głównie przez wzgląd na to, że formacje piechoty były bardziej zwarte a bitwy toczyły się na mniejszej przestrzeni. Rozpowszechnienie kawalerii oraz rozwój systemu feudalnego bardzo utrudniły sprawowanie kontroli nad armiami, które wcale nie były większe, niż wcześniej, a często nawet mniej liczne.

Etap 3. Późne średniowiecze- poprawa jakości dowodzenia i dyscypliny (XV wiek)
Tak dochodzimy do 3 etapu, gdzie zaczyna kształtować się system dowodzenia oraz idea osobnych, zwartych oddziałów działających w formacji na polu bitwy. Proces ten trwał długo, w zasadzie system ten nie utrwalił się nigdzie aż do końca średniowiecza, ale faktycznie w Wielkiej Wojnie z krzyżakami, Wojnach husyckich, końcowym etapie Wojny stuletniej, Wojnie róż, Wojnie 13-letniej, o Wojnach włoskich nie wspominając widzimy, że rola dowódcy na polu bitwy znacząco rośnie. Przestaje on powoli walczyć w pierwszej linii z resztą wojska, a zaczyna skupiać się na ogarnięciu sytuacji taktycznej na całym polu bitwy. Zmieniają się też relacje społeczne- sprzeciwianie się dowódcy i samowola na polu walki, w obliczu przeciwnika, nie jest już społecznie akceptowana, podczas gdy w poprzednim okresie nikomu nie czyniono z tego powodu wyrzutów, a nawet chwalono jako przykład osobistej odwagi czy dążenie do zdobycia sławy i chwały. Powoli bitwy stają się bardziej taktyczne, częściej pojawiają się manewry oskrzydlające czy pozorowany odwrót. Większym kredytem zaufania są też obdarzani podlegli dowódcy, mający pod swoimi rozkazami tylko część sił- zaczynają przejawiać własną inicjatywę, mając na uwadze jednak całościowy plan bitwy ułożony przez głównego wodza. Oczywiście, w całym tym okresie widać silne przebłyski przyzwyczajeń z poprzedniego etapu (wyłamanie się z formacji Dypolda von Kökeritz i jego szarża na Jagiełłę pod Grunwaldem, bitwa pod Chojnicami w 1454, sporo sytuacji w Wojnie róż), ale ewidentnie widać nadchodzące zmiany, które w wiekach późniejszych doprowadzą do większej profesjonalizacji armii oraz ogromnego wzrostu znaczenia taktyki i strategii.
13  Historia i wargaming / Średniowiecze / Odp: Źródła i inspiracje : Styczeń 15, 2023, 02:23:20 am
Ciekawa i niezwykle rzadka relacja bezpośredniego uczestnika średniowiecznej bitwy. Rycerz Jean De Joinville brał udział w VII krucjacie i opisał (podyktował) swoje doświadczenia w "Czynach Ludwika Świętego, króla Francji". Księga ta została spisana około 50 lat po krucjacie, więc należy, jak wszystkie źródła, traktować ją ostrożnie, ale jest to chyba jedyny potwierdzony dokument z epoki autorstwa samego uczestnika walk. Poniżej filmik z krótkim urywkiem dzieła, opisującym chyba bitwę pod Mansurą:
https://www.youtube.com/watch?v=JcCpylvzSqk&ab_channel=HistoryUncovered

Jakby ktoś był zainteresowany całością, mam polskie tłumaczenie w pdfie. Niestety, nie zmieściło się jako załącznik do tej wiadomości.
14  Formalne / Sprawy bieżące / Odp: 13.01.2023 : Styczeń 12, 2023, 05:48:33 pm
Pewnie zagram z Kubą, bo się zapowiedział i jest chętny. Może wpadnie też Ludwiś
15  Formalne / Sprawy bieżące / Odp: 13.01.2023 : Styczeń 12, 2023, 02:14:29 pm
Oj, to szkoda Smutny Się nastawiłem...
Strony: [1] 2 3 4 5 6 7 8 ... 23
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!