Yelonky
Luty 20, 2020, 12:32:42 am *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum zostało uruchomione!
 
  Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
  Pokaż wiadomości
Strony: 1 ... 87 88 89 90 91 92 93 [94] 95 96 97 98 99
1396  Historia i wargaming / Wojna secesyjna / Odp: Piosenki i melodie ACW : Grudzień 21, 2010, 03:55:57 pm
http://www.youtube.com/watch?v=nnS9M03F-fA&feature=related
Piosenka z dedykacją dla tych, co uważają, że w USA nie ma rzewnego opiewania porażek.
A jakie wykonanie... Jak się tego słucha, to myśl nachodzi, jak bardzo się w kilka dekad zdegenerowała kultura "Zachodu". Jaki współczesny "artysta" wybrałby taki repertuar?
1397  Historia i wargaming / Wojna secesyjna / Piosenki i melodie ACW : Grudzień 21, 2010, 03:50:15 pm
Poniżej kopia z tematu starego forum założonego przez Rafiego.

Coś dla Lucia (i nie tylko): Cool

http://www.youtube.com/watch?v=IpHiURKkY0Q

Ciekawe - podobno 80.000 Irlandczyków i Szkotów walczyło po stronie CSA.

10. Tennessee był irlandzki, a 24. Georgia szkocko-irlandzki.

A piosenki mają świetne:

http://www.youtube.com/watch?v=XEma66TAseg&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=5bKiTJcQK5U&feature=related

Jest też coś i dla aiuto Laughing Wink

http://www.youtube.com/watch?v=Xiv9ZV8abDo&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=w5v-JosLjQI&feature=related
Ładne zdjęcia rekonstruktorów.
http://www.youtube.com/watch?v=FDtKA1FAek4&feature=related
Rzewna piosenka z ciekawym tekstem o umieraniu na górze Kennesaw ("Colonel Fielding is gonna have no choice this time, I think I am gonna get my furlough now...") i zbitka całkiem ładnych filmów.
http://www.youtube.com/watch?v=_t156xOu0nw&feature=related
Bardzo malownicze sceny. Zauważcie, że rzucający bagnetem Wink jest po stronie rebeliantów.

No to trochę klasyki:

- Bonnie Blue Flag
http://www.youtube.com/watch?v=MOvJVtLLXYU&feature=related

- Dixie
http://www.youtube.com/watch?v=Bd1oA47Ti0I

http://www.youtube.com/watch?v=ZCEPaO4VsMA&feature=related
Naprawdę ładne ujęcia z rekonstrukcji.
http://www.youtube.com/watch?v=0TBlRSzlvdU&feature=related
Też zdjęcia z rekonstrukcji, a w drugiej połowie konfederacki wariant "Johnny'ego".
1398  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / Odp: walka o wieś/zabudowania : Grudzień 17, 2010, 12:43:19 pm
Cytuj
sytuacja z kampanii nie do końca wyglądała tak jak ją przedstawił Adam Uśmiech.
Generalnie chciałem porozmawiać o walkach o wsie, jak w temacie. Ale skoro już mnie wywołałeś do tablicy, to:
-300, czy 1000, nie ma znaczenia, co do określenia sytuacji.
-Nie byli angażowani w żaden sposób, nawet tyralierami; przeciwnik w czworoboku stał tam przynajmniej 20 minut i był nieustannie zagrożony przez kawalerię, która kiedy go nie atakowała, to zwalczała kawalerię npla obok; odległość do przeciwnika była większa niż nieskuteczny ostrzał z muszkietów; nie miał opcji przeformowania i ataku na wieś, co obrońcy mogli dobrze obserwować - nic innego ich nie zajmowało.
-Tych 300 było przedłużeniem linii sąsiadów, a nie samoistnym bytem w próżni.
-I na koniec: pytanie brzmi, czy obsada zabudowań może się wzajemnie wspierać? Moim zdaniem, w granicach zasięgu broni, może.
1399  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / Odp: walka o wieś/zabudowania : Grudzień 16, 2010, 11:01:33 pm
Cytuj
Jeżeli atakujemy poprzecznie do tej drogi a nieprzyjaciel obsadził skraj wsi najprawdopodobniej wtargniemy do wsi w jednym punkcie, wykorzystując lokalną przewagę liczebną. Chcąc opanować miejscowość będziemy musieli zmienić kierunek natarcie i czyścić 'wzdłuż' przez co obrona skraju efektywnie zamieni się w obronę 'w głąb'. Część żołnierzy osiągnie biegnącą przez środek drogę i posuwać się będzie wzdłuż niej zostawiając za sobą wciąż obsadzony przez nieprzyjaciela skraj. Z kolei obrońca może mieć rezerwy za wsią i wprowadzając je doprowadzi do powstania przekładańca oddziałów swoich i wrogich i chaosu o którym pisałem.
Nie mam pojęcia, czemu zakładasz, że:
-trzeba atakować punktowo (co innego, gdybyś napisał, że drogi itp. przestrzeń kanalizuje atak, ale dróg może być sporo)
- obrońca, po wdarciu się npla na swoim skrzydle, kurczowo trzyma się skraju wsi; moim zdaniem trzyma się najwyżej krótką chwilę, bo atakujący szybko go zroluje od tyłu (i wcale nie potrzebuje do tego dużych sił)
Wymieszanie oddziałów, owszem, zdarzy się, ale szybko się kończy, ponieważ ktoś komuś wyjdzie na flankę i po zabawie.
Cytuj
Jeżeli mamy sytuację odwrotną i od początku atakujemy wzdłuż drogi to czyścić będziemy musieli zapewne oba skraje wsi, bo nieprzyjaciel nie zostawi wiszących skrzydeł.
Cytuj
Wydaje mi się że walka w samych zabudowaniach to ostateczność. Standardową taktyką będzie raczej obsadzenie wsi kordonem lekkiej piechoty i umieszczenie głównych sił za wsią
Trochę sobie zaprzeczasz, nie zauważyłeś? Albo z jakiegoś powodu trzeba czyścić skraje wsi, albo raczej nie walczymy w zabudowaniach. Czyszczenie z tyralierów raczej nie będzie bardzo trudne, jeżeli ma się przewagę (a zwarta formacja standardowo ma nad rozproszoną). Chyba, że chcemy czyścić swoimi tyralierami.

O grabieżach: fakt, że takie zjawisko było popularne, nie oznacza, że miało miejsce w trakcie walk, obstawiałbym raczej przed i po. Niezależnie od tego, jaki procent żołnierzy jednocześnie mógł grabić i gwałcić (nie zapominajmy i o tym)? Kilka procent? I czy była jakaś różnica między armiami? Pewnie nie tak wielka, o ile w ogóle. Wniosek z tego taki, że ewentualna grabież osłabia obie strony w niewielkim stopniu i w miarę równo. Na potrzeby wargamingu nie warto się tym zajmować (chyba, że robimy jedynkę), podobnie jak nie warto liczyć, zapewne znacznie liczniejszych, maruderów, dezerterów itp.

Tak dla jasności: nie twierdzę, że walka w zabudowaniach jest uporządkowana, wcale nie. Jest często chaotyczna i powoduje większą dezorganizację niż walka w polu. Niemniej daje się nią kierować i koordynować zgodnie z jakimś planem, ale wojsko po niej nadaje się do dalszej akcji, czasami praktycznie bez przestojów (np. Plancenoit, Małojarosławiec).

Przeczytałem opis walk pod Małojarosławcem p.Rafała K. i wynika z nich, że "piechota ziała ogniem, działa ścianami ognia, domy płonęły, na ulicach i w ogrodach zalegały stosy trupów", piechota raz po raz była "dosłownie wymiatana" ogniem artylerii itd. itp. 18 godzin walki, miasteczko ok.600x600m, po obu stronach tłucze po kilkadziesiąt dział, a straty jednej strony ok.22% (maks.30%), drugiej ok.10% (maks.15%). Czyli, jak mówiłem, malownicze opisy, płomienie spopieliły "całą infrastrukturę", walka "na pięści i potrzaskane kolby karabinów", a tak w sumie, to "jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś tam nie było", jak mówił Szwejk.
Chyba, że masz Jimmor rację, i połowa żołnierzy zajęła się grabieżą i innymi przyjemnościami, a kule szczęśliwie ich wszystkich omijały. 
A miasteczko było zdobywane chyba 4 razy i o zostawianiu nieprzyjaciela za plecami tam nic nie ma. Fakt, że źródło marne, ale w innych, poza Essling i podobnymi, też jakoś nie mogę sobie przypomnieć.
1400  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / Odp: walka o wieś/zabudowania : Grudzień 16, 2010, 08:40:25 pm
Poszukaj i napisz.
Tak czy siak, wątpię, żeby ustawienie w głębi zabudowań można nazwać "obroną w głąb".
Może sprawdzisz, jak walczono pod Małojarosławcem, to powinno wiele wyjaśnić.
1401  Historia i wargaming / Współczesność / Odp: Kampania On-Line na Forum Strategie : Grudzień 16, 2010, 02:16:06 pm
Ładne, ale nazywać 3 ruchy walki paru dziesiątkami figurek kampanią?
Do tego zajęło to 1,5 miesiąca. Ja bym chyba nie wytrzymał . A mnie się wydawało, że czasem mamy wolne tempo...  Z politowaniem
Ale figurki, makieta i gra sympatyczna.
1402  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / Odp: walka o wieś/zabudowania : Grudzień 15, 2010, 11:56:49 pm
Opis bardzo malowniczy, ale nie sądzę, żeby szczególnie prawdziwy. Pozwolę sobie wytknąć różne niedociągnięcia:
-Obrońcy nie muszą się mieszać z atakującymi, poza małymi grupkami raczej bardziej prawdopodobne, że obrońcy, którym nie uda się powstrzymać ataku, wycofają się.
-Większe i mniejsze grupy mogą pozostawać w obronnych obiektach, ale wcale nie musi w danej wsi być takich obiektów.
-Pożary nie wybuchają tak od razu i same z siebie. Żeby miały większy wpływ na walkę, potrzeba zwykle ognia artylerii i pewnego czasu; w tym konkretnym przypadku (walka we wsi) wystąpienie pożaru sprawdzamy (w systemie) osobno. Przy krótkiej walce (a i takie się zdarzają ) nic nie musi specjalnie płonąć.
-Oficerowie tracą kontrolę. albo i nie tracą, zależnie od jakości wojska i oficerów.
-Z tą grabieżą, to wiesz... jeżeli chodzi o kozaków, to pewnie miałbyś rację, ale żeby tak spora część batalionu (że nie wspomnę o większych formacjach, bo co może zrabować w jednej wsi np. brygada -po kurze na łeb?; jak ich jest po kilku na każdego mieszkańca, to wiele nie zarobią) ni z tego ni z owego nagle poszła na lewiznę w trakcie walki? Parunastu, czy nawet parudziesięciu maruderów wiosny nie czyni, szczególnie, że prędzej, czy później pewnie wrócą do szeregów.
-Co do "czarnej dziury", to zależy od tego, czy atakujący koniecznie chce ją zdobyć, a obrońca koniecznie utrzymać. Sporo był takich wsi, które ktoś tracił i już. Fakt, że zabudowania, podobnie jak fortyfikacje, mają pewną grawitację i występuje skłonność dowódców do uporczywego trzymania się takich pozycji, ale nie zawsze jest to konieczne.
-Otoczeni nie muszą walczyć do ostatniego naboju. Powiedziałbym, że to raczej wyjątek od reguły.

Jeżeli chodzi o przykłady historyczne, to walki np. o Plancenoit, St.Amand, Ligny, Essling czy Aspern pokazują, że obrońca trzyma się skraju terenu dopóki może, próbuje kontrataków, żeby je utrzymać, jeżeli są pozycje blokujące w tyle (zwykle kościół, cmentarz, strumień itp.), to próbuje tam dalszego oporu. Jak to zawiedzie, to opuszcza wieś i zwykle do akcji wkraczają posiłki. Posiłki odbijają wieś z rąk wroga, bo jest zdezorganizowany, wróg wprowadza własne rezerwy i tak do wyczerpania sił. Sytuacja, że obie strony jednocześnie są we wsi i walczą "w miejscu" o "każdy dom", przy okazji rabując, tracąc kontrolę i dorzucając nowe siły, sądzę, że była bardzo rzadka. O ile miała miejsce. Opisy walk "o każdy dom" są bardzo malownicze i przemawiające do wyobraźni, więc autorzy lubią nimi okraszać swoje dzieła. Podobnie jak opisami zażartej walki na bagnety i kolby karabinów. Jak wiemy, nie była to jednak typowa sytuacja.
Nie mówię tutaj o przypadkach, że gdzieś walczą jakieś zabłąkane kompanie czy mniejsze oddziały. W naszym systemie nie dzielimy batalionów, więc takie sytuacje w zasadzie nas nie interesują. Niezależnie od systemu, nie sądzę, żeby wpływ takich "zagubionych" miał większy wpływ na wynik starcia. Zdecydują rezerwy lub na nowo zebrana siła główna. Tacy "zabłąkani" albo będą siedzieć na swojej pozycji, licząc na odblokowanie przez swoich (i tym samym ich wpływ na akcję jest minimalny), albo sami wyjdą i spróbują się do nich przedostać (pozostawiając pozycje w rękach npla).
1403  Tawerna / Off-topic / Odp: Apel przedwyborczy JKM : Grudzień 15, 2010, 01:14:10 pm
Muszę przyznać się do malkontenctwa. Większość plakatów w mojej okolicy została posprzątana. Trochę zostało tu i ówdzie, ale jakby znacznie mniej niż zazwyczaj. Próbowałem typować, którzy kandydaci byli porządniejsi, ale próbka wykazała, że każdy zostawił po trochu, więc, żeby nikogo nie obrazić ani nie pochwalić ponad miarę, muszę wszystkich przeprosić za moje niecne przypuszczenia. Jest lepiej niż bywało, tak trzymać, Panie i Panowie. Kłaniam się nisko.

P.S. Żeby jeszcze tak administrowali, jak posprzątali... Tak 5% błędów, a reszta na temat...  Z politowaniem
1404  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / Odp: walka o wieś/zabudowania : Grudzień 15, 2010, 11:28:56 am
Ze znanych mi opisów wnioskuję, że czegoś takiego jak obrona w głąb nie stosowano. Za czołowymi liniami stawiano rezerwy do kontrataków, nawet w znacznej liczbie, ale oni nie tworzyli dalszej obrony, tylko mieli kontratakować na utracone pozycje w przodzie lub na skrzydła itp.
Co do obsadzania terenu, to moim zdaniem walczono:
-na ulicach
-wzdłuż płotów, murów, sadów, strumieni itp.
-budynki obsadzano przede wszystkim wtedy, kiedy były solidne,  murowane i w dobrej pozycji (nie każdy warto obsadzać, jeżeli np. stoi na uboczu i nie zagradza drogi przeciwnikowi, to co najwyżej można potem pójść do niewoli)
-generalnie obsadzanie budynków ma dużą wadę: jest mało miejsca do prowadzenia ognia (XIXw., więc zabudowania są raczej niskie, dookoła drzewa i krzewy, więc słaba widoczność) -głównie przez okna, chyba, że można dziury w dachu wybić; jest to raczej ważne, ponieważ siła ognia opierała się na masie pocisków, jak np. na 15m dom przypadało np.15 pozycji strzeleckich (myślę, że to dosyć dużo), a na 15m płotu ze trzy razy tyle, to jest różnica.

Wydaje mi się więc, że najsensowniej obsadzić czym się da zewnętrzne pozycje płotów itp. oraz zewnętrzne domy; stąd np. nie prowadzimy walki ogniowej wewnątrz wsi -po prostu nie ma się jak rozwijać. Ale przy takim rozwinięciu otrzymujemy pozycję, która jest całkiem podobna do linii, a jeżeli jeszcze zewnętrzny obrys jest zbliżony do linii prostej (albo innej, ale takiej, na której wsparcie jest możliwe, czyli raczej nie pod kątem rozwartym), to nie widzę powodu, dla którego obrońcy nie mogą się wspierać. Na mapach, gdzie są zaznaczone pozycje batalionów (np. spod Aspern-Essling) widać dokładnie taką sytuację -bataliony obsadzają zewnętrzny obrys w szyku oznaczanym tak samo jak linia.
Ważna jest też kwestia odwodów -z tego, co pamiętam, zalecano ok.1/3 do 1/2 wojska trzymać w rezerwie. Z natury rzeczy stali pewnie na ulicach i placach, a nie w zabudowaniach. A jeżeli sąsiedzi są atakowani, na naszym odcinku spokój, to dla własnego dobra poślemy rezerwę na skrzydło, prawda? Chyba, że wolimy się wycofać bez walki. A posłanie rezerwy wydaje mi się, że jest nawet więcej warte niż marne +5% do odpierania. Takiej sytuacji nie ma w walkach w terenie otwartym, bo na szczeblu batalionu raczej się nie wydziela rezerw, tylko wydłuża linię. A w omawianej sytuacji nasza rezerwa ma szansę wyjść nplowi na flankę, co pewnie go zroluje, a jeżeli nie, to narobi sporego zamieszania. Nawet jeżeli, np. z powodu terenu, rezerwa wyjdzie na npla czołowo, to wsparcie jest znaczące.

Stąd uważam, że należy liczyć wsparcie tak samo jak w polu (co i tak nie jest wystarczające, ale lepiej nie przesadzać w drugą stronę). Trzeba też pamiętać, że mówimy o obrońcy nie atakowanym na swoim odcinku!

Natomiast powinniśmy chyba ograniczyć prowadzenie ognia przez całą obsadę sektora, ponieważ 8 figurek może zwyczajnie nie mieć już skutecznego zasięgu. Znowu proponuję liczyć figurki na skrzydłach tak jak ogień w polu.
1405  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / walka o wieś/zabudowania : Grudzień 13, 2010, 03:01:25 pm
W ostatnich walkach wyszła nam sytuacja, kiedy wieś była atakowana tylko w obszarze jednego sektora, natomiast kolejne nie były atakowane, ani nawet angażowane np.tyralierą. Wynikła dyskusja dotycząca możliwości wspierania obrony przez obrońców sąsiedniego sektora (tzn.+ do odpierania i dodatkowy ogień).
Moim zdaniem, należy taką sytuację traktować zupełnie analogicznie jak walkę w polu -tzn. doliczać bonusy za nieatakowanych obrońców sąsiednich odcinków. Co o tym sądzicie?
1406  Formalne / Sprawy bieżące / Odp: Klubowa Wigilia : Grudzień 13, 2010, 02:55:39 pm
Termin jest w zasadzie jeden, więc rozumiem, że robimy 17.XII.
Kto będzie? Ja planuję, szczególnie, że skomplikowana bitwa nam wyszła i jeszcze nie skończyliśmy (chociaż idzie nam dobrze -ostatnio chyba 30 ruchów, pomimo godziny straconej na zbędne przerywniki i próżne gadanie;) ).
1407  Formalne / Sprawy bieżące / Odp: 3 grudnia : Grudzień 04, 2010, 07:37:38 pm
Byliśmy we trzech i zaczęliśmy akcję. Kontynuacja i najbardziej dramatyczne momenty za tydzień (10.XII). Zajęta jest duża sala.
Na razie 1:0 dla Sasów -wykończyli prawie cały oddział awangardy rosyjskiej w błyskawicznym szturmie.
1408  Formalne / Sprawy bieżące / Odp: Elementy terenowe - drogi i rzeka : Grudzień 02, 2010, 03:59:20 pm
Ja takich nie pamiętam. Dawno to było? Mogły niestety zaginąć przy okazji którychś porządków.
1409  Formalne / Sprawy bieżące / 3 grudnia : Grudzień 02, 2010, 03:58:09 pm
Planowane jest starcie z kampanii napoleońskiej. Myślałem, żeby w ten piątek wszystko przygotować, wybrać wojsko, ustawić teren, zrobić kilka ruchów rozgrzewki, a główną część dokończyć za tydzień (10.XII). Teoretycznie, jeżeli wcześnie się zbierzemy, można spróbować zrobić całość, ale patrząc jaką ciekawą sytuację stworzyliście, będzie albo bardzo krótko, albo dosyć długo.
Darka nie będzie, a pozostali gracze?
1410  Historia i wargaming / Wojny napoleońskie / Odp: kampania -Wołyń 1812 : Listopad 26, 2010, 10:40:56 pm
Przepraszam, ale dzisiaj nam nie wyszło, przenieśliśmy na za tydzień.
Strony: 1 ... 87 88 89 90 91 92 93 [94] 95 96 97 98 99
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!